piątek, 7 sierpnia 2015

Rozdział 16 :)

                                  W kawiarni...
- Co powiecie na gorącą czekoladę? - zaproponował Hinata wybierając stolik.
- Okej - odpowiedziała Misaki siadając przy jednym.
- To ja pój... a może ty Usui? - szybko zmienił zdanie jak zdał sobie sprawę, że zostawi Mise i Takumiego samych.
- Dobra, to wy decydujcie, a ja pójdę do toalety - powiedziała szybko, by ominąć kłótnię. 
- Mogę iść - odpowiedział Usui wstając i zmierzając w kierunku lady. 
// Grr... mam już go dość \\ pomyślał wściekły Shintani. Ayuzawa ledwo co wyszła z damskiej łazienki, gdy nagle jakiś facet pociągnął ją za rękę i oparł o ścianę.
- Co powiesz na małą zabawę, laleczko? - zaczął bawić się jej włosami. 
W tym samym czasie Usui uśmiechnięty już miał brać trzy kubki gorącej czekolady, gdy nagle kątem oka ujrzał jak jakiś napalony gostek klei się do dziewczyny.
- Proszę poczekać, zaraz po nie przyjdę - powiedział Takumi do dziewczyny zza lady i biegnąc w ich kierunku.
- Czyli to ty dobierasz się do mojej dziewczyny? - Usui oparł się o ścianę. 
Podrywacz odwrócił się zdziwiony, ale zaraz po tym się uśmiechnął.
- Nic mi nie zrobisz chłopczyku - stwierdził pewny siebie - w sumie to jest już za póź...
I tutaj nasz przystojny bohater kopnął go... (domyślcie się gdzie) łapiąc dziewczynę za rękę i przyciągając do siebie.
- I żeby mi się to więcej nie powtórzyło - rzekł Usui złośliwym głosem odchodząc z Misaki.
- Nie musiałeś go kopać... - Misa trochę się zaniepokoiła.
- Nie no, pewnie, lepiej by było, gdyby mnie pobił, wziął cie na ramiona, zabrał do hotelu miłości, kazał wypić jakieś wino, do którego wsypał jakiegoś proszku - Takumi rzucił sarkazmem i szeroko się uśmiechnął. 
- Eh, przesadzasz, poradziłabym sobie - z lekką złością popatrzyła na chłopaka i wzięła dwa kubki gorącej czekolady - swój i Hinaty.
                                       Po dłuższej rozmowie...
Misaki od pewnego czasu zwróciła uwagę, że Usui oparł się o rękę i patrzy na nią już z dobre pół godziny. 
- Coś nie tak? - popatrzyła na niego z uśmiechem i lekkim zdziwieniem jednocześnie. 
- Po prostu nie mogę się nadziwić jaka jesteś piękna - powiedział Usui.
Hinata zrobił się cały czerwony i wiedział, że Usui jak na razie wygrywa. Hah, Misa też zrobiła się cała czerwona... tyle, że nie ze złości. 
- Usui! - krzyknęła zawstydzona. 
- Tak, ślicznotko? - Usui, pewny siebie - jesteś taka piękna jak się czerwienisz...
- Hę?! - Ayuzawa szybko próbowała zasłonić sobie twarz dłońmi - wcale się nie czerwienie! 
- Jesteś słodka Ayuzawa - droczył się z nią nieustannie.
// Muszę wymyślić dobry plan jak ją odzyskać... na razie... dam sobie spokój \\ pomyślał Hinata.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótkie, ale chciałam dać dzisiaj i udało się :OO XDD Pamiętacie Kaori? c: Jak nie, to sobie przypomnijcie! Muhaha! :D Hinata odpuścił, ale RUDA MAŁPA POWRACA! XDD Pozdro ♥! 

czwartek, 6 sierpnia 2015

Rozdział 15! :O

Usui nagle zaczął się głośno śmiać, ale nie przestawał i dalej mocno przytulał Misaki. Dziewczyna wyrwała się i z łzami w oczach, oburzona, krzyknęła:
- Piszesz takie smsy dla żartu?! Wiesz jak ja się wystraszyłam?!
Takumi umilkł i uśmiechnął się do niej.
- Napisałem, że wyjeżdżam dzisiaj, nie będzie mnie od godziny 16 do 20 - wyjaśnił.
Ayuzawa zrobiła wielkie oczy, po czym szybko przytuliła się do chłopaka. Z tego strachu nie przeczytała dalej wiadomości. Hinata patrzył na to i zaczął wywracać oczami. Nagle jednak Misa puściła chłopaka i podeszła do Shintaniego.
- No to co ode mnie chciałeś? - uśmiechnęła się uroczo.
- Ja...ee... może... poszłabyś ze mną do kawiarni? - wydusił to z siebie.
- Jasne - puściła do niego oczko, gdy nagle podszedł Usui, Hinata wiedział, że zaraz '' przystojny książę'' wszystko popsuje... i nie mylił się!
- To może ja się do was dołączę? - objął Misaki i zadziornie spojrzał na Shintaniego. 
- Ja jestem na tak, a ty co o tym sądzisz? - zapytała Ayuzawa.
- No...może iść - wymamrotał niechętnie Hinata.
- No to super! - krzyknęła Misaki odchodząc.
Usui spojrzał kątem oka na Shintaniego i uśmiechnął się. // znowu mu się udało... \\ pomyślał Hinata.
                                   Na dachu...
- O mój boże, jak wieje - Misaki zaczęła narzekać, gdy wiatr prawie nie zdmuchnął jej kokardy.
- Nie jest ci zimno? - zapytał Usui, pojawiając się znikąd i przytulając dziewczyne od tyłu.
- Usui! - krzyknęła wyrywając się z rąk chłopaka.
- Wiesz, że tutaj odbył sie nasz pierwszy pocałunek? - szepnął jej do ucha.
Misa szybko sie zaczerwieniła i stała jak wryta. Po chwili jednak się otrząsnęła i ruszyła do wyjścia.
- Nie zapomnij o spotkaniu z Hinatą! - krzyknęła na pożegnanie.
- Ta... - Usui stał odwrócony tyłem do dziewczyny. 
Ayuzawa zdziwiła się i zaczęła z wielkimi oczami patrzeć na jego plecy... odpowiedział tak jakoś...smutno. Nagle podniósł głowę, odwrócił się i zmierzał w kierunku Misaki z lekkim uśmiechem. Przytulił ją mocno i powiedział:
- Tak łatwo cię nie oddam.
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gomenasai! :c Wiem, że dawno nie było opowiadania, a ja wyskakuje z takim krótkim :'c Ale jakbym chciała zrobić dłuższe to byście dłużej czekali :// Teraz postaram się ogarnąć i pisać, bo widzę, że ktoś to czyta ^^ Wybaczcie za to, że Misa-chan była tak bardzo smutna, a tu nagle BOOM!! uśmiech ;) i że moje opowiadania są takie bezsensu XDD Kiedyś się poprawie :d To na tyle ♥ Pozdrawiam ♥